~~~~
30.VI.2010
Ostatnie dni mijają bardzo intensywnie, ale bardzo przyjemnie.
Od poniedziałku mamy Daniela, przyjechał do nas na 5 dni.
Wczoraj pojechaliśmy do Sopotu do mojej Babci.
Okazało się, że Danielek nigdy nie był na Molo, więc postanowiliśmy Go tam zabrać.
Zdjęcia możecie podziwiać w naszej galerii, w różnościach naszej codzienności.
Po drodze zafundowałam chłopcom mały prezencik- przejażdżkę motorówką :)
Gdybyście zobaczyli ich wyraz twarzy... Te wielkie śmiejące się oczy...
Taka chwila ich radości była warta wszelkich pieniążków.
A i ja przy tym miałam wielki ubaw :)
Ubrano nas w twarzowe pomarańczowe kapoki i ruszyliśmy w morze.
Cuuuuuudownie było! Kiedyś na pewno to jeszcze powtórzymy.
Póki co jednak korzystamy z ostatnich wspólnie spędzonych dni... Bo pięknie nam razem jest...

24.VI.2010
Udało się! Ostatni egzamin na tych studiach napisany.
Jedno pytanie z trzech być może we wtorek do poprawy,
ale to i tak bez różnicy, bo i tak wakacje się zaczęły.
I zrobiłam tak naprawdę coś, w co nie wierzyłam.
Udało się zaliczyć wszystko przed końcem czerwca, z jedną poprawką, już dawno zaliczoną.
W nagrodę dostałam od Misia bukiet kwiatków, które czekały na mnie u Niego w pracy.
I tu chciałabym Ci podziękować kochanie za tych kilka ostatnich miesięcy...
Wiem, że było Ci równie ciężko jak mi. Mimo to w chwilach załamania, zawsze mogłam na Ciebie liczyć.
Ty zawsze we mnie wierzyłeś i dodawałeś sił do walki i nauki.
Gdyby nie Ty, zapewne nie świętowałabym dziś wakacji. Dziękuję Kochanie za to, że jesteś...
A do ślubu zostały zaledwie dwa tygodnie. Dwa tygodnie relaksu i wypoczynku.
A nie gonitwy za egzaminami do ostatniej chwili.
Czy może być jeszcze piękniej?
Może- już za dwa tygodnie, gdy zostanę dumną Panią Cisowską- Mazurek.
Ale jeżeli myślicie, że wówczas będę najszczęśliwszą osobą na świecie to się mylicie.
Ja nią jestem od pierwszej sekundy, od kiedy jesteśmy razem!
A to będzie po prostu kolejny piękny dzień mojego życia...
Ach! Cóż to będzie za dzień...
Marii
20.VI.2010
Obowiązek obywatelski spełniony :)
Glosowanie zaliczone!
Teraz przynajmniej będziemy mogli sobie ponarzekać :P
Marii
18.VI.2010
Zostałam dzisiaj ciocią!!!
Moja Siostrzyczka urodziła zdrowiutkiego, ślicznego chłopaka!
Jednym słowem mówiąc, wykapana ciocia :P
Gratuluję Siostrzyczko, byłaś bardzo dzielna :*
Marii
15.VI.2010
Juuuuupiiiii!!! Egzamin ze stomatologii zachowawczej zaliczony! :D
Dla niewtajemniczonych, jeden z dwóch najcięższych na tych studiach.
Byłam niczym terminator :) Rano egzamin dyplomowy praktyczny, a następnie ustny.
Nie udało by się to jednak gdyby nie pomoc lekarzy, a w szczególności jednego, mojego ulubionego :)
Ale i tak najbardziej urzekła mnie ich prawdziwa radość na wiadomość, że zdałam dzisiejszy ustny.
(Sami dobrze wiedzieli, że to ciężki orzech do zgryzienia)
To było coś niesamowitego. Ich oczy same się do mnie uśmiechały.
Ja natomiast uśmiechałam się całą sobą, widząc ich reakcje.
Oni naprawdę mi kibicowali :) Jedna Pani doktor nawet ucałowała i wyściskała mnie z wrażenia.
A mi znowu łezka w oku się zakręciła, że tak milo mnie pożegnano...
I tym oto sposobem, zakończyłam przygodę z zachowawczą, która mi towarzyszyła 4 dluugie lata na tych studiach.
Teraz zasłużony jednodniowy odpoczynek. A później...
Później zostanie jeszcze tylko ciut...
Marii
12.VI.2010
No to chyba powoli mogę zacząć odliczać do końca studiów.
Pierwszy raz widzę koniec tego wszystkiego...
Wszystkie terminy ustalone, i jak dobrze pójdzie, 25 będzie już po wszystkim.
Czyli ważny dzień dla nas obojga, bo Patryk będzie ostatni raz w pracy.
Jedyne 2 tygodnie...
A później najpiękniejsze wakacje życia! :D
Tydzień po ślubie wybieramy się nad morze, do Sarbinowa, niedaleko Koszalina.
Mamy wynajęty tam domek nad samym morzem!
A po tygodniowym lenistwie czeka nas weekend w Kołobrzegu i 3-dniowy koncert- Sunrise :)
Od 7 lat marzyłam, żeby na niego pojechać. I w końcu mój Miś spełnił moje marzonko :)
A co najlepsze, jedziemy z naszymi super znajomymi z koncertu Armina, ze Szczecina.
Imprezka zatem szykuje sie niesamowita.
A najlepsze zostawiłam na koniec- będzie tam ARMIN!!! :) czyż może być piękniejsza podróż pośluba?
Marii
05.VI.2010
Nareszcie nadszedł moment, na który tak długo czekałam.
Przymiarka sukni ślubnej...
Była dokładnie taka, jak ją zapamiętałam rok temu, gdy widziałam ją ostatni raz.
Różniła się jednak jedną podstawową rzeczą- tym razem była MOJA.
Oczywiście nie obeszło się bez wzruszenia...
Na szczęście byłam tam z moimi przyjaciółkami, musiałam się z kimś podzielić tą chwilą.
Dziewczynki napstrykały mi mnóstwo fotek. Ale wstawię je tutaj dopiero po ślubie :)
Patryk nie może mnie wcześniej zobaczyć! Niech się męczy i czeka (sesesesese).
W końcu to tylko 5 tygodni... :)
Marii
02.VI.2010
Ach! Cóż to był za dzień... W tym całym egzaminowym zamieszaniu, niemalże całkowicie umknął nam fakt,
że dzisiaj, po pięciu latach ostatni raz przyjmowaliśmy pacjentów.
Koniec ćwiczeń, seminariów, wykładów. Koniec wstawania o 5:45.
Będzie mi brakować jeżdżenia codziennie na uczelnię z Moniczką i Emilką.
Przesiadywania w szatni na kawie, herbacie, gorącym kubku, i ploteczkach. :)
I tak jakoś dziwnie się z tym czuję.
Niby człowiek się cieszy, że ma to już za sobą, ale u mnie w pewnym momencie nawet łzy się pojawiły w oczach.
Bo to wszystko wiąże się niestety z tym, że moje kochane dziewczynki, moich przyjaciół,
będę widzieć teraz bardzo rzadko. Nawet za lekarzami będę tęsknić :)
I dlaczego znowu ryczę? Powinnam się cieszyć :') i cieszę... Tylko, że...
5 lat... 5 lat studenckiego życia. A teraz koniec, tak po prostu...
Na klinikach, z naszą kochaną Panią Doktor

~~~~