Baner

Listopad

COFNIJ

 

 

~~~~

 

 

26.XI.2010

 

Tralala tralala 24 latka Marii ma :)

Cudoooowny dzionek dzisiaj miałam. Dziękuję wszystkim za pamięć i życzonka.

A mojemu Kochanie dziękuję za śliczne prezenciki.

Szczególnie za ten jeden, ostatni, w który włożył tyle serduszka :*

Nie udało mi się go złapać do napisania tutaj czegokolwiek.

Nowa gra na PS3 wygrywa z komputerem jednak :)

Zatem ja napiszę kilka słów co się u nas dzieje...

Misiu otwiera sklep zoologiczny "Agama". :) Swój i tylko swój.

Oczywiście z nastawieniem na akwarystykę i terrarystykę.

Będzie zatem dużo gadów i innych zwierzakowych rzeczy.

Ale największą atrakcją będzie zapewne taki jeden duży gadziorek.

Co prawda czasem coś pogryzie, powarczy, małego focha zrobi. Żarłok z niego okrutny.

Ten gatunek ma jednak wiele pozytywnych cech.

Jak już znajdzie swoją Panią, staje się potulny, ułożony i wierny.

Klienci też zapewne Go pokochają, jak popatrzy na nich tymi swoimi pięknymi oczkami zza lady, i powie:

"Dzień dobry, w czym mogę pomóc"?

Na szczęście ten zwierzak ma już swoją Panią, która kocha Go bezgranicznie. A On ją :)

Ale wracając do tematu...

Sklep będzie w naszym garażu przy domu, zatem Patryk będzie mógł chodzić do niego w kapciach :)

Po dłuuuuugich przygotowaniach, formalnościach, kredytach i remontach w końcu widać światełko w tunelu.

Nie mamy co prawda pierwotnej wersji wnętrza, ale wierzcie mi na słowo, wyglądało to znacznie gorzej...

 

 

 

 

 

 

Meble mamy śliczne, regały akwarystyczno- terrarystyczne też.

Oczywiście w miarę prac będziemy dodawać kolejne zdjęcia.

Ech... nie mogę się doczekać tego jednego, najważniejszego...

Tego ostatniego, z napisem "Otwarte".

A do tego... jeszcze troszkę... jeszcze ciut. I marzenie mojego Patryczka będzie spełnione.

A jak On będzie szczęśliwy to i ja będę :)

Ps. Kocham Cię... Fraktalnie ;)

 

                                                  Marii

 

 

03.XI.2010

 

Niestety w żaden sposób nie mogę namówić mojego Kochanie,

żeby znalazł 5 minut i napisał co się u Niego aktualnie dzieje.

A dzieje się dużo :) Ale to już inna bajka...

Mogę jednak napisać o innych zmianach w naszym życiu.

Ostatnio zapadła decyzja, że Klusek, czyli nasz pies zamieszka jednak z nami :)

Tym samym będzie u nas nieco weselej, bo psiak jest naprawdę prześmieszny.

Żeby nie wydawać kasy na budę, postanowiliśmy zrobić ją sami.

Wszystkie materiały mieliśmy od rodziców, więc zabraliśmy się od razu do roboty.

 

Najpierw było czyszczenie desek...

 

 

Odmierzanie...

 

 

Obcinanie...

 

 

Aż w końcu z tatusiem w roli architekta i pomocnika zaczęliśmy powoli tworzyć...

 

 

Aż w końcu buda zaczęła nabierać kształtu :)

 

 

I rosła...

 

 

Rosła...

 

 

Aż w końcu urosła :)

 

 

Patryczkowi też się spodobała, aż postanowił sam w niej zamieszkać :)

 

 

Na szczęście dla psa, wejście dla Patryczka okazało się nie wiedzieć czemu nieco... za małe.

Sam psiak natomiast rośnie jak na drożdźach :)

 

 

Na końcu jeszcze specjalna dedykacja dla mojego Misia:

"Lovie Cię tak bardzo, że aż kocham" :*

                                                     

                                                                        Marii

 

02.XI.2010

 

Obiecany przepis na krewetki :) (przepis od Grzesia ;)

 

Składniki:

- Krewetki najlepiej duże, tygrysie 0,5 kg

- 1 Natka pietruszki

- Papryczka chili świeża lub suszona (ilość wedle uznania :) )

- Czosnek (pół główki)

- Cytryna (nie cała połowa)

- Masło (3/4 kostki)

- Oliwa z oliwek

- Wino białe lub czerwone, półsłodkie, półwytrawne lub wytrawne

- Sól i pieprz

- Cukier

- Świeża bagietka

 

Przyrządzenie:

Generalnie ilości wszystkich składników są dobierane do ilości krewetek.

Podaję średnie ilości na pół kilograma, aczkolwiek można zwiększać/ zmniejszać ilości składników wedle uznania.

Krewetki najlepiej jest robić na patelni do grillowania.

Na niewielkiej ilości oliwy z oliwek podsmażyć do lekkiego zarumienienia (ok.2 min)

2/3 rozgniecionego czosnku, 2/3 papryczki i 2/3 natki.

Dorzucić na patelnię opłukane wodą krewetki.

Jeżeli mają skorupki na ogonkach, można je zostawić i ściągnąć dopiero podczas jedzenia.

Podsmażamy je przez ok 5 minut na niewielkim ogniu.

Następnie dodajemy masełko. Można dodać więcej masełka, będzie wówczas więcej sosiku.

Poddusić tak z 10 min. Dodać w międzyczasie resztę czosnku, papryczki i natki.

Solimy i pieprzymy całość. Dodajemy winko i cytrynę.

Winko wedle gustu może być białe bądź czerwone. My robimy raz z jednym, raz z drugim.

Winko leję zawsze na oko, więc ciężko jest powiedzieć ile. Generalnie ma być do smaku.

Powiedzmy na taką ilość krewetek 150- 200 ml.

Cytryna jest uzależniona od wina. Im słodsze wino, tym więcej cytryny.

Przy wytrawnym dodajemy jej naprawdę niewiele.

Jeżeli używamy winka półwytrawnego i wytrawnego dodajemy niewielką ilość cukru do smaku.

W przypadku winka półsłodkiego można z tego zrezygnować.

Aczkolwiek ja daję zawsze ciut chociaż. Ma być kwaskawe, ale z lekką nutką słodkiego :)

Po dodaniu wszystkich składników dusimy jeszcze z 3-5 minutek.

Tak przygotowane krewetki podajemy najlepiej na patelni na której je robiliśmy.

Jemy je z bagietką, maczając ją w sosiku.

I nie pozostaje nic innego, jak życzyć smacznego! Mniam!

A Misiek aż zaślinił monitor ;)

 

                                                                 Marii


~~~~




COFNIJ
Komentarze do artykułu
[DODAJ KOMENTARZ]



Siostra 2010-11-03 22:52:09
Ja też zaśliniłam ekran przy czytaniu o krewetkowych pysznościach :) Klawiatura mi się klei :/ :)
© 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone