Baner

Marzec 2011

COFNIJ

 

 

~~~~

 

17.III.2011

 

No ładnie, już tyle czasu nic nie pisałam. Bo ciężko powiedzieć "nie pisaliśmy" :P

Wszystko niestety przez natłok pracy i wszechogarniające w wolnych chwilach lenistwo :)

Nawet "magiczna skrzynia" (24.III.2010r) ostatnio się ciut "zacięła".

Patryczek był wielce niepocieszony, ponieważ zabawa pt.

"rzucę sobie skarpetką o ścianę, może się przyklei?"- była ewidentnie skończona.

I mimo iż naprawdę nie miałam ochoty na ponowne tapetowanie ściany męskimi stopami w rozmiarze 39,

(rozmiar stopy oczywiście wcale nie ma znaczenia w naszym małżeństwie)

trzeba było się wziąć do roboty... Czasami człowiek potrzebuje trochę motywacji.

W tym wypadku motywacją były Himalaje prania, które o dziwo wypiętrzyły się w naszej pralni wyjątkowo szybko.

A ja marudziłam, że nie mogę pojechać w góry w tym roku...

Misiek jak widać bardzo mnie kocha, skoro zbudował je od podstaw, żeby tylko było mi ciut... weselej?

Te jak się okazało można było nawet rozebrać i zbudować od nowa!

Tym razem miały jednak zapach górskiej łąki i kwiatów (vizir i żółty Lenor).

Niestety wszystko co dobre szybko się kończy...

Po długiej wędrówce z żelazkiem w ręku, z radością w sercu, że nie straszna mi żadna góra,

powróciłam na tereny nizinne... Home, sweet home...

Wracając jednak do teraźniejszości.

Misiek ma dzisiaj imieninki :)

Wszystkiego najlepszego Kochanie! :*

Właśnie mam przerwę w robieniu Jego ulubionego ciasta niespodzianki- karpatki.

Jak wróci ze sklepu, będzie na Niego czekać wraz z pysznym obiadzikiem!

Będzie pyyyyysznie! :D

 

                                                   Mariii




COFNIJ
Komentarze do artykułu
[DODAJ KOMENTARZ]



© 2010 Wszelkie prawa zastrzeżone